4. czerwca - Wielkie Święto

Dzień 4. czerwca 1989 r. należy uznać, obok 11. listopada 1918 r., za najważniejszy dzień w najnowszej historii Polski. Tak jak wówczas przekreślona została zbrodnia rozbiorów, tak 4. czerwca 1989 r. przezwyciężona została narzucona z zewnątrz dyktatura. Dlatego prędzej czy później ten dzień będzie obchodzony jako państwowe święto.

4. czerwca 1989 roku w Polsce odbyły się wybory zasadniczo inne niż wszystkie poprzednie po II wojnie światowej. Był to symboliczny moment w całym procesie, który zapoczątkowany został strajkami jesienią 1988 r., a następnie poprzez rozmowy okrągłego stołu, pierwsze polityczne rozmowy komunistów z opozycją w Europie Wschodniej na mniej więcej równych szansach, który doprowadził do pokojowej zmiany systemu z autorytarnego na demokratyczny. W wyniku przeprowadzonych w tym dniu wyborów bardzo szybko okazało się, że dotychczasowy system nie może się utrzymać, a to z kolei oznacza koniec sowieckiej dominacji nad Polską, odzyskanie niepodległości, odbudowanie demokracji, przekreślenie jałtańskiego dyktatu, przystąpienie naszego kraju do Unii Europejskiej i NATO. Polskę opuściły wojska rosyjskie. Od 300 lat, z niewielkimi tylko przerwami, na obszarze naszego kraju stacjonowały obce wojska. Zmianie uległ układ sił w Europie, doszło do zjednoczenia Niemiec, rozwiązany został Układ Warszawski, a wolność odzyskały wszystkie państwa komunistyczne w Europie, powstało też kilka nowych państw, których narody bezskutecznie walczyły dotychczas o własne państwo. Nieoczekiwanie powstała wyjątkowo pomyślna koniunktura dla Polski oznaczająca możliwość odzyskania niepodległości i odbudowania demokracji. O tej koniunkturze decydował rozpad Związku Sowieckiego i cofnięcie się Rosji do granic z czasów poprzedzających panowanie Piotra Wielkiego oraz pokojowe, demokratyczne i przyjazne Polsce Niemcy.


Porównanie do roku 1918 narzuca się samo. Pamiętam z opowiadań rodziców i ludzi starszego pokolenia atmosferę odzyskania niepodległości po I wojnie, żal za niepodległą Polską. Ale tamta koniunktura była przejściowym efektem wyjątkowej sytuacji upadku Niemiec po przegranej wojnie i słabości Rosji na skutek bolszewickich zbrodniczych rządów. Tym razem sytuacji jest inna, a agresywna polityka Rosji Putina nie jest w stanie przekreślić niepodległości państw należących do NATO, ani odbudować dawnego imperium.

Dlatego dzień 4. czerwca 1989 roku należy uznać, obok 11. listopada 1918 roku, za najważniejszy dzień w najnowszej historii Polski. Tak jak wówczas przekreślona została zbrodnia rozbiorów, tak 4. czerwca 1989 roku przezwyciężona została narzucona z zewnątrz dyktatura. Prawda, że już bardzo słaba, nieudolna i daleka od okrucieństwa, ale uniemożliwiająca prawidłowy rozwój ekonomiczny i społeczny. O ile cud listopada 1918 roku możliwy był jako rezultat najkrwawszej (w sensie ofiar na frontach - zginęło ok. 10 mln żołnierzy) wojny, o tyle w 1989 roku odzyskaliśmy wolność i niepodległość bez żadnych ofiar.

Twierdzenia pisowskiej czy szerzej całego obozu katoprawicy propagandy, że w 1989 roku doszło do porozumienia komunistów z ich agenturą i 4. czerwca jest symbolem zdrady, zaprzaństwa, niewykorzystanych możliwości i kontynuowania Polski Ludowej pod nową nazwą, nie zasługują na polemikę, są bowiem absurdalne i nonsensowne. Warte są dokładnie tyle samo, ile twierdzenia komunistów przed wojną, że listopad 1918 r. był zdradą rewolucji i interesów proletariatu, a prawdziwą wolność mogła nam przynieść tylko Armia Czerwona. Dla komunistów tamta Polska była nienawistną okupacją tak samo jak dla pisowskiej propagandy Polska , w której nie rządzi Kaczyński nie jest prawdziwą Polską. Jaki zysk mieliby komuniści w utracie władzy i przekreśleniu rezultatów Jałty, rozpadzie Związku Sowieckiego?

Jest więc dzień 4. czerwca symbolem największego, tym razem bezkrwawego, triumfu Polski w przeciwieństwie do nieudanych powstań zbrojnych. Dmowski oburzał się na słowa Warszawianki – „Naprzód Polsko skrusz kajdany, dziś Twój triumf, albo zgon” - twierdząc, że nikt nie ma prawa ryzykować bytem narodu i państwa polskiego. Symbolem Powstania Styczniowego jest z kolei zawołanie - obok orła znak Pogoni, poszli nasi w bój bez broni - co dla normalnego człowieka jest szaleństwem i samobójczym wariactwem. Powstanie Warszawskie było krwawą zbrodnią od początku bez najmniejszych szans na zwycięstwo jest jedną z największych klęsk w naszej historii. W przeciwieństwie do nieudanych i tragicznych powstań zbrojnych jest Porozumienie, które doprowadziło do wolnej Polski i którego symbolem są wybory 4. Czerwca, największym sukcesem politycznego rozumu i spełnieniem marzeń kilku pokoleń walczących o wolność. Dlatego prędzej czy później ten dzień będzie obchodzony jako państwowe święto.
Trwa ładowanie komentarzy...