O autorze
Profesor nauk biologicznych (specjalizacja entomologia), wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, polityk Platformy Obywatelskiej. Był posłem na Sejm X, I, III kadencji, wicemarszałkiem VI kadencji i senatorem VI kadencji. Aktualnie - poseł VII kadencji.
Oficjalna strona internetowa
Oficjalna strona na facebooku

Kadzielnica kłamstwa smoleńskiego

Kolejne obchody smoleńskie były jak zawsze seansem nienawiści i hipokryzji, uruchomieniem pisowskiej kadzielnicy kłamstwa smoleńskiego, coraz bardziej irytującego hałaśliwego i nudnego jak rutynowe wrzaski Kaczyńskiego i postękiwania Dudy lub dowcipy Pietrzaka. To, co w pewnym sensie nowe dla tych obchodów, to mała liczba uczestników po stronie pisowskiej (reżimowa szczujnia podała liczbę 20 000 uczestników, to oznacza, że było ich około 2 tysięcy bo szczujnia zwykle podaje 10 razy więcej), a więc wyjątkowo mało jak na rozmach i mobilizację oraz zmarnowane na ten cel pieniądze. Irytacja i niechęć społeczeństwa przejawia się miedzy innymi coraz większą liczbą uczestników protestów zagłuszających wrzaski Kaczyńskiego i jego zwolenników. Tak więc tym razem pisowcy manifestowali otoczeni kordonem ochronnym policji i innych służb, tak jak w ostatnich latach PRL-u komuniści mogli bezpiecznie manifestować tylko dzięki ochronnemu szpalerowi ZOMO-wców. Jest trochę tak jak w znanej piosence ze stanu wojennego Jacka Kaczmarskiego - partia trzyma się na pałach. Do stanu wojennego jeszcze daleko, ale wygląda na to, że jest to ostateczny cel, do którego doprowadzi dyktatura Kaczyńskiego. Coraz bardziej operetkowa, odrażająca, absurdalna i poniżająca. Pytaniem jest, czy ta dyktatura zdechnie spokojnie, czy użyje siły np. bojówek kibolskich i ONR-owskich?
Absurdalne i poniżające dla słuchaczy były prezentowane ustalenia "ekspertów" Macierewicza i dowody na zamach oraz wybuch tym razem "termobaryczny". Nie zasługują one na polemikę ani uwagę, tak samo jak nie zasługują na polemikę "ustalenia" komisji Burdenki, z których ma wynikać, że zbrodnie w Katyniu popełnili hitlerowcy. Żadne urządzenia ani najdokładniejsza aparatura nie wykryły wybuchu, brak też jakichkolwiek śladów wybuchu na szczątkach samolotu, a stan ofiar (bębenki w uszach, płuca i inne dane) wykluczają wybuch. Mamy do czynienia z kolejną żałosną kompromitacją zespołu Macierewicza, wszystkich jego "ekspertów" i "naukowców", o których dowiadujemy się przy okazji rzeczy interesujących, a krzyki Kaczyńskiego, że znacznie zbliżyliśmy się do prawdy i potwierdzenia wersji o zamachu, są bezradnym zaklinaniem rzeczywistości, w które on sam nie wierzy, albo całkowicie oszalał, co patrząc na to, co mówi, a zwłaszcza w jaki sposób mówi, jest nie wykluczone. Polacy zostali przez reżim uraczeni "naukowym" filmem, w którym wynajęty lektor aksamitnym ale mendowatym głosem przedstawiał "prawdy" o wybuchu. Takim głosem najpewniej wygłaszał swoje kazanie do kur lis na średniowiecznej płaskorzeźbie. I w tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować doktorowi Maciejowi Laskowi, który po raz kolejny odkłamywał pisowskie brednie, przedstawiał naukowe dowody na kłamstwa, przemilczenia i insynuacje rządowych "specjalistów" dzięki, któremu liczba wierzących w zamach zmalała do 14%, a więc mniej więcej tylu, ilu jest zwolenników UFO, przeciwników ewolucji, szczepień i przekonanych, że generał Sikorski padł ofiarą najpewniej sowieckiego zamachu. Nie wiem ilu ludzi wierzy, że Hitler i Elvis Presley żyją, a w Spandau siedział sobowtór Hessa? Słuchając bredni w bluźnierczym radio ogłaszającym się jedynym katolickim głosem w Twoim domu na temat kolejnych rozbiorów Polski i patrząc na efekty prac komisji Macierewicza, nie musimy jeździć do USA, aby zobaczyć jak muszą wyglądać zwolennicy płaskiej ziemi, dinozaurów towarzyszącym ludziom, lub poglądu, że holokaustu nie było, komory gazowe pełniły funkcję dezynfekcji ubrań, a Fuhrer nic o zbrodniach nazistów (nawet jeśli były) nie wiedział i chciał dobrze.
Kłamstwo smoleńskie na szczęście traci swoją polityczną atrakcyjność także dla PiS-u, staje się powoli obciążeniem, jest nudne jak flaki z olejem i odrażające w swoim zakłamaniu, zostanie porzucone natychmiast jak obalony zostanie Kaczyński, albo doprowadzi do jego obalenia. Być może podejmie je ktoś inny jak kłamstwo o wyzysku klasy robotniczej i marksizm-leninizm porzucony przez Rosję?
Trwa ładowanie komentarzy...