O autorze
Profesor nauk biologicznych (specjalizacja entomologia), wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, polityk Platformy Obywatelskiej. Był posłem na Sejm X, I, III kadencji, wicemarszałkiem VI kadencji i senatorem VI kadencji. Aktualnie - poseł VII kadencji.
Oficjalna strona internetowa
Oficjalna strona na facebooku

Orwell

​W znanej powieści "Rok 1984" George Orwell przedstawił wizję totalitarnego państwa (w totalitarnym świecie). Miał okazję zaobserwować funkcjonowanie dyktatury jedynie przez kilka miesięcy we współrządzonej przez komunistów i trockistów Katalonii podczas hiszpańskiej wojny domowej, a bardzo wiele jego opisów, analiz i genialnych diagnoz było przywoływanych przy opisywaniu wszelkiego rodzaju dyktatur i totalitaryzmów zwłaszcza lewicowego pochodzenia. Oczywiście dyktatura Kaczyńskiego, bo trudno mówić o dyktaturze marionetek odrażających w swoim wazeliniarstwie nie jest totalitaryzmem, ale typowych dla Orwella podobieństw do reżimów dyktatorskich jest sporo.

Fałszowanie historii i kreowanie wymyślonych bohaterów; istnieje potężny przemysł kłamstwa smoleńskiego i tworzy się bohaterów tego kłamstwa np. Lecha Kaczyńskiego nieudolnego fatalnego prezydenta przedstawianego jako twórcę "Solidarności" i filar polskiej niepodległości tak groźny dla Rosji, że Putin wspólnie ze zdrajcą Tuskiem i jego pomagierami zdecydowali się go zamordować, tworzenie całych instytucji służących zakłamywaniu historii jak IPN i pisowskie media, forsowania wygodnych dla PiS-u postaci o niewielkim znaczeniu np. Anny Walentynowicz, Andrzeja Błasika, Andrzeja Gwiazdy, a niszczenia autentycznych bohaterów np. Lecha Wałęsy, Bronisława Komorowskiego, Władysława Bartoszewskiego.

Podszywanie się pod bohaterów i mające miejsce fakty, które preparuje się i używa dla pisowskich potrzeb politycznych np. legenda tzw. żołnierzy wyklętych ludzi walczących po wojnie z komunistycznym systemem, poświęcających się, czasami działając z trudnym do wytłumaczenia okrucieństwem lub głupotą, których walka jest przedstawiana jako mit założycielski PIS-u, a sam PiS jako jedyna organizacja przypominająca dziś o tym fragmencie naszej historii (co jest kłamstwem, gdyż o antykomunistycznym podziemiu przypominało wielu polityków po 1989 a najpełniej Prezydent Komorowski).

​Orwell opisuje jak dyktatura nadaje odwrotne znacznie słowo i terminom, zmieniając ich pierwotne znaczenie na użytek bieżącej propagandy. Ministerstwo zajmujące się wymuszaniem zeznań poprzez tortury i łamanie charakterów nazywa się ministerstwem miłości, a ministerstwo fałszujące historię i wymazujące niewygodne postacie z archiwów i pamięci - ministerstwem prawdy.

Dokładnie tak samo pisowcy nazywali ustawę likwidującą niezależność Trybunału Konstytucyjnego i wprowadzającą tam pisowską komisarz niejaką Przyłębską - ustawą naprawczą, a ustawę likwidującą niezależność sądów i uczynienie ich organem wykonawczym partii rządzącej - reformą sądownictwa zwiększającą uprawnienia sędziów i leżącą w interesie obywateli. To tak jak najbardziej antydemokratyczna i służalcza wobec komunistów i nawołująca do zwiększenia represji gazeta nosiła tytuł - żołnierz wolności. Realizacja przez Polskę antyzachodniej antyunijnej i leżącej w interesie Moskwy polityki zagranicznej jest nazywane odzyskaniem podmiotowości i wstawaniem z kolan oraz sprzeciwem wobec promoskiewskiego kursu przeciwników PiS-u.

Demolowanie armii jest nazywane zwiększeniem obronności, a niszczenie gospodarki lub edukacji nazywane jest reformą lub dobrą zmianą, który termin w szerszym zakresie oznacza rządy ignorantów i infantylną dyktaturę ciemniaków ośmieszających i rujnujących nasz kraj. Takich przykładów można podać znacznie więcej, ale istota podobieństwa do Orwella jest oczywiste.

Nie ma żadnego znaczenia jak jest naprawdę, prawdę określa ministerstwo prawdy, TW Wolfgang mąż p. Przyłębskiej może być ambasadorem, a ktoś inny podejrzany że był agentem nie. Przynależność do PZPR jest przeszkodą w pełnieniu państwowych funkcji, ale nie w przypadku pisowskich lizusów, legitymacja PZPR u Czabańskiego Targalskiego, Jasińskiego nie jest żadną przeszkodą, kiedy i dlaczego jest przeszkodą decyduje Kaczyński. Co jakiś czas, a najczęściej 10 kwietnia pisowcy organizują wzorowane na Orwellu seanse nienawiści podczas, których ubliżają, szkalują, potępiają i grożą wszystkim swoim przeciwnikom i ludziom nie dość gorliwym w służbie pisowskiego reżimu.

Czołowym głosicielem nienawiści jest Jarosław Kaczyński, który nie przebiera w obelgach i groźbach, a którego zwolennicy prześcigają się w pochlebstwach i lizusostwie dokładnie tak jak wobec geniuszu orwellowskiego Wielkiego Brata.

I jeszcze jedno. Rozpętała się burza po wpisie konsul honorowej w Ohio Marii Szoner-Biniendy (żony tego od jedzenia i wybuchu smoleńskiego, zatwardziałej w swej nienawiści pisówy) bo zamieściła zdjęcie (fotomontaż) Tuska w mundurze SS. Nie rozumiem tych reakcji, przecież pisowskie organy zamieszczały już zdjęcia Tuska i innych polityków nie lubiących PiS-u w mundurach hitlerowców, NKWD-istów, czekistów, ze swastykami i czerwonymi gwiazdami, słynne jest zdjęcie Tuska w mundurze NKWD jak strzela wtył głowy Lecha Kaczyńskiego w polskim mundurze, opisywali ich jako zdrajców, fałszerzy, złodziei i agentów. Nie wiem co Kaczyński (bo on decyduje) zrobi z tą panią i nie obchodzi mnie to z PiS-em trzeba się zetrzeć na ulicach i wygrać, a nie pisać skargi. Oczywiście do sądu można pójść najlepiej do zagranicznego (wpis był w USA).
Trwa ładowanie komentarzy...