O autorze
Profesor nauk biologicznych (specjalizacja entomologia), wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, polityk Platformy Obywatelskiej. Był posłem na Sejm X, I, III kadencji, wicemarszałkiem VI kadencji i senatorem VI kadencji. Aktualnie - poseł VII kadencji.
Oficjalna strona internetowa
Oficjalna strona na facebooku

Koszmar

To, że rządy PiS-u nad Polską są nieustającym demolowaniem naszego kraju, hańbą i obrazą rozumu oraz to, że pisowski reżim zniszczył w ciągu dwóch lat wszystkie, lub prawie wszystkie osiągnięcia Polski począwszy od przełomu 1989 roku, to rzecz dość powszechnie znana, ale w ostatnich czasach pisowski koszmar uległ wyraźnemu przyspieszeniu. Przyspieszenie zaczęło się od ujawnienia zamieszczonego przez panią konsul honorową, żonę niejakiego Biniendy znanego z aktywnego współudziału w smoleńskiej bredni nienawidzącej wszystkiego, co nie jest PiS-em (co jak wiadomo samo w sobie jest ciężką zbrodnią), fotomontażu przedstawiającego Donalda Tuska w mundurze SS. Tusk więc jest porównany do zbrodniarzy z SS i przynajmniej w moralnym sensie odpowiada za obozy koncentracyjne, holokaust, egzekucje i bestialstwa, niezliczone zbrodnie SS. Oznacza to, że protestowanie m. in. przez p. Waszczykowskiego i innych obrońców polskiego honoru przeciwko sformułowaniu "polskie obozy koncentracyjne" jest mało przekonywujące. Ale to nie koniec, potem było stwierdzenie kolegi p. Biniendy od bredni smoleńskiej niejakiego Berczyńskiego, wieloletniego pracownika firmy Boeing, że "wykończył caracale", czyli doprowadził do unieważnienia przetargu na francuskie śmigłowce, a mniej więcej w tym samym czasie MON bez przetargu podpisał kontrakt z Boeingiem na dostawę trzech samolotów dla VIP-ów za sumę ok. 2,5 mld złotych. Sam Berczyński nie niepokojony przez polskie służby odleciał do USA (w mediach są informacje, że uciekł), a min. Macierewicz wygłaszał sprzeczne wewnętrznie i absurdalne wyjaśnienia w sprawie "drogiego Wacka". W końcu doniósł do prokuratury na posłów domagających się wyjaśnienia tej afery. Być może to jest główna przyczyna, że tym razem na rocznicy smoleńskiego "zamachu" było więcej przeciwników Kaczyńskiego niż zwolenników, a sam Kaczyński bardziej niż o "poległych pod Smoleńskiem" mówił o hańbie białych róż. Nie wie ten kolejny nieuk, że ruch Białej Róży "Weisse Rose" Hansa i Sophie Scholl w Monachium podczas wojny bohatersko sprzeciwiał się nazistom za co prawie wszyscy jego uczestnicy zostali zamordowani.
Kilka dni po ucieczce Berczyńskiego pseudosędzia wybrany do TK bezprawnie przez PiS niejaki Lech Morawski (profesor - swoją drogą nie wiem czy tak jak w przypadku orderów wręczanych przez p. Dudę profesorowie powinni odsyłać do Belwederu swoje tytuły?) wygłosił prymitywną żenującą angielszczyzną stek bredni w Oxfordzie, które są powszechnie znane, gdyż były wielokrotnie cytowane. Najciekawsze stwierdzenia p. Morawskiego to te, że "reprezentuje rząd i TK", "rząd nie lubi homoseksualistów, ale ich nie ściga", "sędziowie są skorumpowani łącznie z sędziami Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego", a obecna konstytucja to "dramat". Pisowski komisarz w TK niejaka Przyłębska ocenzurowała te mądrości i zamieściła sfałszowany tekst wypowiedzi p. Morawskiego, po czym zamilkła, Ziobro oczywiście o niczym nie wie, a pisowscy pseudodziennikarze na razie zakłopotani milczą.
W związku z kampanią prowadzoną przez rozwścieczoną katoprawicę przeciwko Prezydentowi Macronowi za to, że pokonał popieraną przez PiS p. Le Pen, a szczególnie przeciwko jego żonie (że za stara, sztucznie odmłodzona, uwiodła go itp.) uważam, że za mało pokazuje się tak urocze i subtelne damy jak pp. Pawłowicz, Kempa i Dudzina (szczególnie antypatyczna w swojej hipokryzji). Antycypując moją opinię pojawił się w internecie mem pokazujący obok pary prezydenckie we Francji, parę premierowską w Polsce. Uwagę skupia zwłaszcza pan Szydło, mający elegancję księcia Walii, uduchowiony wyraz twarzy św. Franciszka podczas ekstazy, wzruszające dostojeństwo i bijące w oczy kulturę inteligencję i szarmanckość. Stanowczo za mało mamy okazję oglądać i pewnie słuchać tego pana, który musi mieć wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. Pisowskie media i wybitnych mistrzów pióra pisowskich organów wzywam do dzieła panowie i panie: Kania, Hejke, Gargas, Stankiewicz itp.
Na tym tle na uwagę zasługuje zaproponowany przez Kaczyńskiego na to stanowisko lider opozycji, który nie zawiódł najwyraźniej wnioskodawcy. Po wzruszającej wypowiedzi na temat uchodźców, potrzebie odniesienia się do pisowskich pytań i uznaniu p. Dudę za polityka znaczącego tak bardzo, że poświęcił wiele uwagi bezsensownej propozycji w/w na temat referendum, poparciu poprzez uczestnictwo w bolszewickiej komisji w sprawie reprywatyzacji Schetyna zgodził się w zasadzie z PiS-em w kwestii rozdawnictwa nieistniejących pieniędzy. W sumie mamy coś w rodzaju głupawki medialnej objawionej na serii konferencji prasowych z reguły w towarzystwie tych samych lizusów. Jak trafnie napisał Jerzy Urban: "I na tym polega siła Schetyny, że istnieją więksi od niego popaprańcy". Dobrze też oddaje to mem - rozmawiają dwie kobiety - no i jak ta randka? - okazał się kompletnym schetynem.
Trwa ładowanie komentarzy...