O autorze
Profesor nauk biologicznych (specjalizacja entomologia), wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, polityk Platformy Obywatelskiej. Był posłem na Sejm X, I, III kadencji, wicemarszałkiem VI kadencji i senatorem VI kadencji. Aktualnie - poseł VII kadencji.
Oficjalna strona internetowa
Oficjalna strona na facebooku

Kolejna porażka PiS-u

Erozja pisowskiej władzy i szerzej całego obozu katoprawicy trwa. Jak wyraża to popularne powiedzenie w internecie - reżim się chwieje, zaczynamy mieć nadzieję. To nie jest oczywiście jeszcze koniec, nie jest nawet początek końca, to jak kiedyś powiedział Winston Churchill, jest dopiero koniec początku. Właśnie wyczerpało się kłamstwo smoleńskie i podczas kolejnej odsłony koszmarnej instalacji pomnikowej ku czci Lecha Kaczyńskiego Jarozbaw nie tylko nie mówił o poległych, ale nawet o zamachu, a pisowscy propagandyści z grupy Karnowskiego (jest jeszcze grupa niezłomnych Sakiewicza tzw. bunkier) twierdzą, że smoleńskie paliwo polityczne się wyczerpało. Jest to prawda w tym sensie, że poza garstką ogłupionych fanatyków i zdziecinniałych w zajadłym idiotyzmie wyznawców zamachu i zbrodniczego spisku społeczeństwo ma dość miesięcznic, występów Jarozbawa na drabince, kolejnych rewelacji w dochodzeniu do prawdy itp. Oczywiście w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwia to pisowskich "realistów" postulujących wyciszenie kwestii katastrofy, bo chodzi im tylko o polityczną skuteczność. Dlatego nie możemy ani przez chwilę wycofywać się z przypominania o pisowskiej podłości, o kłamstwach i nikczemnościach związanych z wypadkiem lotniczym zamienionym przez PiS w antypolski spisek, winni smoleńskiego kłamstwa muszą odpowiedzieć przynajmniej politycznie za zimną wojnę domową i granie śmiercią w walce o władzę i niszczeniu przeciwników politycznych. To trochę tak jak p. Le Pen wyrzuciła ojca z Frontu Narodowego, bo mówił, że komory gazowe to detal, ale nie dlatego, że to kłamstwo i nikczemność tylko dlatego, że to nieopłacalne politycznie.
Mieliśmy trzy porażki PiS-u i personalnie Napoleonka z Żoliborza; wycofanie się ze zbrodniczej ustawy aborcyjnej nakazującej kobietom pod karą więzienia rodzić nawet, gdy ciąża grozi życiu matki, gdy pochodzi z gwałtu i gdy dziecko urodzi się z poważnymi nawet śmiertelnymi wadami (casus Chazan) (ile podłości trzeba mieć, aby domagać się czegoś takiego?), rezygnacji z metropolii warszawskiej i wycofanie się z dwóch kadencji w samorządach. Okazuje się, że PiS można pokonać, a dobrze zorganizowane i sensownie prowadzone protesty przynoszą efekt. Do tych sukcesów można dopisać kolejny w dużym stopniu symboliczny, ale o wymiarze także rzeczywistym. To bojkot zorganizowanego przez pisowską telewizję będącą tubą propagandową PiS-u gorszą, obrzydliwszą, bardziej zakłamaną i bardziej poniżającą niż w stanie wojennym festiwalu piosenki w Opolu. Po zastosowaniu przez reżimowe media cenzury i wykreślenie tytułem represji piosenkarek Kayah i Katarzyny Nossowskiej, po pewnych wahaniach festiwal postanowiła zbojkotować w geście solidarności także Maryla Rodowicz, co jest już zupełną wizerunkową klęską reżimowych mediów i reżimowych sługusów. Przy okazji jeszcze raz dziękuję wszystkim osobom, które przyczyniły się do bojkotu tej imprezy, a zwłaszcza mającej najwięcej do stracenia Maryli Rodowicz, której piosenki pozwalały mi łatwiej przetrwać lata więzienia i której gwiazda wschodziła właśnie wtedy, gdy liczyłem niekończące się dni na Mokotowie i w Barczewie. Do łezki łezka i tego roku jesień ma z drzew koronę jakby cierniową - dziękuję. Nie wiem, kto im pozostanie z pewnością p. Pietrzak żałosne pisowskie popychadło pokazujące do jakiego upadku prowadzi brak honoru godności, a za to gigantyczne lizusostwo.
Bojkot tego festiwalu może być dobrym początkiem stosowania bojkotu na szerszą skalę w bieżącej walce politycznej. Przede wszystkim powinien dotyczyć reżimowych mediów, uważam za poważny błąd polityków opozycji chodzenie do w/w mediów i uwiarygodnianie rządowych dziennikarzy swoją obecnością i udziałem w pozornych dyskusjach prowadzonych przez stronniczych redaktorów. Sytuacja byłaby znacznie bardziej klarowna, gdyby w pisowskich mediach debatowali wyłącznie pisowscy dziennikarze. Władze bez żadnych skrupułów stosują bojkot zatrudniając wyłącznie pisowskich funkcjonariuszy na wysokich stanowiskach w spółkach skarbu państwa i rządowych agencjach, dopuszczając do kontrolowanych przez siebie firm przede wszystkim, lub wyłącznie, reżimowe pisma, ostatnio według danych z internetu Orlen na swoich stacjach zakazał kolportażu "Gazety Wyborczej", "Newsweeka" i "Polityki". Odpowiedzią powinien być bojkot Orlenu.
Ofensywa nacjonalizmu i populizmu w Europie została powstrzymana. Zwycięstwo Emmanuela Macrona we Francji to mocny sygnał na rzecz dalszej integracji krajów Unii, wprowadzenia euro w pozostałych krajach w tym w Polsce i podjęcie wreszcie działań przeciwko niedemokratycznym reżimom (głównie chodzi o Węgry i Polskę). W tej kwestii możemy liczyć z pewnością na Prezydenta Macrona, Przewodniczącego Fransa Timmermansa i wielu polityków europejskich. Pani kanclerz Angela Merkel przyjazna Polsce ma niepotrzebne zahamowania w stosunku do PiS-u i dlatego lepiej dla naszego kraju, aby wybory jesienne wygrał Martin Schultz, choć to niestety mało prawdopodobne. Najważniejsze, że te wybory już wygrała jednocząca się Europa i silna Unia.
Trwa ładowanie komentarzy...