O autorze
Profesor nauk biologicznych (specjalizacja entomologia), wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, polityk Platformy Obywatelskiej. Był posłem na Sejm X, I, III kadencji, wicemarszałkiem VI kadencji i senatorem VI kadencji. Aktualnie - poseł VII kadencji.
Oficjalna strona internetowa
Oficjalna strona na facebooku

PiS występuje z Unii Europejskiej

Wystąpienie p. Szydło, która jest tylko formalnie moim premierem, tak samo jak p. Duda prezydentem, w dniu 24. maja w Sejmie nie pozostawia już najmniejszych złudzeń, że PiS nienawidzi nie tylko wewnętrznych przeciwników, ale całej Unii Europejskiej. Wypowiedziane jak zawsze wrzaskliwo-piszczącym głosem, zachłystującym się nienawiścią i prymitywnymi kłamstwami było swoistym manifestem hipokryzji, ale przede wszystkim przyłączeniem się do fali antyunijnego populizmu i nacjonalizmu. Pisowski reżim po raz kolejny pouczał Unię w sprawach uchodźców i krytykował podejmowanie racjonalnych działań ze strony Unii w kwestii uchodźców uciekających przed prześladowaniami, wojnami i islamskimi zbrodniarzami. Nie proponując nic w zamian.

Ludzie wprowadzający w Polsce odrażającą dyktaturę, likwidujący właśnie porządek demokratyczny i prawa obywatelskie, niezależność sądów po wcześniejszym zlikwidowaniu Trybunału Konstytucyjnego i zastąpieniu go groteskową atrapą, podporządkowaniu sobie prokuratur, likwidacji niezależnych mediów, dyskryminacji kobiet, rujnowaniu obronności kraju i polityki zagranicznej, mają czelność pouczać demokratyczne kraje o moralności i odpowiedzialności w polityce. Szczególnie podłe było powoływanie się na zamach terrorystyczny w Manchesterze i twierdzenie w tym kontekście o "obronie polskich dzieci" przed islamistami. Nie przypominam sobie by ta obrończyni dzieci kiedykolwiek mówiła o dzieciach krzywdzonych przez księży pedofilów, a przecież nie musi ich szukać daleko.

Tu nie może być żadnych złudzeń Polska pisowska nie chce być w Unii Europejskiej, a p. Szydło właściwie wypowiedziała nasze członkostwo. Oczywiście formalnie rząd Kaczyńskiego nie ogłosi wystąpienia jak Wielka Brytania bo spowodowało by to najpewniej wybuch niezadowolenia i protesty prowadzące do obalenia dyktatury. Krzyki p. Szydło miały na celu zyskanie uznania ze strony fanatyków i nacjonalistów, ludzi nie rozumiejących elementarnych zasad polityki, ani nie umiejących rozpoznać interesów narodu i państwa polskiego, za to z radością wrzeszczących o wieszaniu "syjonistów" i rozprawieniu się z "komuchami i ubekami", do których zaliczają wszystkich nie będących entuzjastami "dobrej zmiany". Im bardziej absurdalne były wynurzenia p. Szydło im mocniej atakowała Unie i głośniej krzyczała "Europo, obudź się!" - jakże do podobne do słynnego Deutschland erwache! tym z większym entuzjazmem reagowali pisowscy klakierzy. Mieliśmy kolejny obok pisowskich miesięcznic i spędów orwellowski seans nienawiści jak każde w zasadzie parlamentarne wystąpienie, co bardziej wyrazistych pisowskich liderów, seans żałosny, kompromitujący, kolejną odsłonę trwającej od dawna a wypowiedzianej przez Kaczyńskiego zimnej wojny domowej.

Narzucają się skojarzenia z innymi majem. Gdy 5. maja 1939 roku minister spraw zagranicznych Józef Beck wypowiadał słynne słowa o honorze i o tym, że Polska nie da się odepchnąć od Bałtyku oznaczało to odrzucenie bezczelnych żądań Hitlera, a w perspektywie wojnę klęskę okupację jałtański podział Europy i 45 lat łagodniejącej, ale jednak monopartyjnej dyktatury. Dziś historia, jak trafnie zauważył Karol Marks, powtarza się jako farsa. Szydło nie jest ministrem Beckiem, nie jest nawet (jak ogłosiły niektóre media polską wersją pani Marine Le Pen), która ma bez porównania wyższą klasę. Nie wie chyba, jakie państwa i gdzie leżą w Europie, nie sądzę by wymieniła poprawnie trzy ważne daty z naszej historii i trzech narodowych bohaterów uzasadniając dlaczego akurat oni. Prezentuje poziom prowincjonalnej handlarki z odpustu w Brzeszczu, która nie rozumie dobrze ani gdzie jest ani czego od niej chcą i oczekują. Wygłasza frazesy i trwa na swoim stanowisku z łaski Kaczyńskiego i zauszników jego koalicjanta Kukiza kompromitując nasz kraj. W jej wystąpieniu nie było smutnego patosu Józefa Becka wybitnego żołnierza i męża stanu. Pisowcom nie uda się wypchnąć naszego kraju z Unii. Jeśli podejmą tego rodzaju działania licząc na poparcie biskupów takich jak łódzki orzeł (raczej błotniak stawowy posługując się ornitologiczną nomenklaturą) p. Jędraszewski poniosą sromotną klęskę. Nawet być może dla Polski byłoby lepiej i cena byłaby niższa, gdyby doszło do przerwanego przez wybuch społeczny demolowanie naszego kraju, niż dalsze gnicie i rozkład wszystkiego związany z trwaniem pisowskiego reżimu?

Unia założona przez wybitnych mężów stanu po strasznych doświadczeniach II wojny przetrwała nie takie kryzysy jak rządy Orbana, Kaczyńskiego i przemówienia p. Szydło. Na naszych oczach dokonuje się odwrót nacjonalizmu po klęskach w Austrii, Holandii, Francji i pewnej już dziś klęsce w Niemczech. Entuzjazm wrogów Unii, a więc i Polski po sukcesie Trumpa i brexicie na szczęście wyparował. W Polsce pozostał wśród kiboli, byczych karków o niskich czołach i głupich księżach, którym się myli Ewangelia z protokołami mędrców Syjonu.
Trwa ładowanie komentarzy...