Idiotyzmy

Opisywanie pisowskich kłamstw i podłości jest z pewnością społecznie pożyteczne, bo uświadamia nam jakiego typu ludzie dorwali się do rządów i co naprawdę oznacza dobra zmiana. O ile nie jest bezproduktywne, bo służy zwalczaniu pisowskiej recydywy to jest jałowe w takim sensie jak np. historia II bitwy pod Stalingradem, gdyż baza źródłowa w zasadzie uległa wyczerpaniu. Trafnie ujął to Kuba Wojewódzki w pytaniu, które zadał p. Szydło w związku z wypowiedzią tej intelektualistki nt. obozu w Auschwitz - czy jest pani tak niedouczona czy podła? Natomiast idiotyzmy serwowane nam przez polityków i szerzej cały obóz rządzącej katoprawicy są nie do wyczerpania jak wszechocean.

Broszka była uprzejma stwierdzić w Oświęcimiu, że tamtejszy obóz zagłady "to wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli". Powiedziała to w kontekście innej mądrości wypowiedzianej dziwaczną polszczyzną pogłębiając sam kretynizm w/w wypowiedzi: "wartości europejskie zaczynają lec w gruzach". Hitlerowska katownia, miejsce symbolizujące holokaust europejskich Żydów, a także przywołujące tym samym pamięć o zagładzie i męczeństwie wielu narodów, symbol nazistowskiego bestialstwa i okrucieństwa do jakiego może okazać się zdolny człowiek (ludzie ludziom zgotowali ten los), podobnie jak sowiecki Gułag, kambodżańskie pola śmierci, zbrodnie Mao Tse-tunga, ludobójstwo Ormian i mieszkańców Ruandy, nie jest symbolem braku troski o własnych obywateli.

Nie chodzi przecież o to, że naziści nie zadbali o Żydów obywateli Rzeszy, ale o odczłowieczenie jakiejś grupy ludzi, odebranie im praw, pogardę, a w końcu zagładę traktowaną jako akt samoobrony, historycznej konieczności i sprawiedliwości. Żydzi i inne ofiary ludobójstwa byli przedstawiani jako wszy i pasożyty, bakterie i mikroby, trucizna w zdrowym ciele narodu. Jakie to podobne do "pasożytów i pierwotniaków" (przy okazji autor tych słów ujawnił nieuctwo nie wiedząc ani, co to są pasożyty, ani pierwotniaki) oraz do Polaków "drugiego sortu".

Szydło nie zna historii, najpewniej nie wie, kim byli Himmler i Heydrich, jak nazywał się komendant obozu w Auschwitz, ma jakieś mgławicowe pojęcie, że Hitler i Stalin nie byli dobrzy, a za to najlepszy jest Kaczyński, genialna Zalewska i wysublimowany intelektualnie Ziobro. Ale postanowiła błysnąć i posłużyła się przykładem Auschwitz do walki z uchodźcami i pokazania jak to PiS dba o obywateli. Wyszło koszmarnie. Już nie wystarczają kłamstwa i trupy smoleńskie, do bieżącej gry politycznej włączono prochy oświęcimskie. Idiotyzm pomieszany z nieuctwem i zabarwiony typową pisowską podłością pogardą dla ludzkiej śmierci i cudzej wrażliwości.

Nadużywanie słowa holokaust jest dla obozu katoprawicy normą, za którą kryje się co najmniej pogarda dla ofiar prawdziwego holokaustu. Obecnie ma miejsce w Polsce swoista rewolucja ciemnoty zabobonu i nieuctwa polegająca m. in. na walce ze szczepionkami. Walka ta przypomina walkę z sekcjami zwłok, transfuzją krwi, przeszczepami, teorią ewolucji i niestety wszędzie z jakiś niepojętych pokładów ciemnoty część Kościoła angażuje się po stronie nieuków. O ile fatalny skąd inąd min. Radziwiłł jasno twierdzi, że szczepienia są konieczne dla zdrowia dzieci o tyle stanowisko całego PiS-u tak jasne nie jest.

Kilka dni temu w Zespole Szkół Salezjańskich w Łodzi odbyło się spotkanie polityków PiS-u, na którym jedna z uczestniczek mówiła o "holokauście szczepionkowym" o "sterylizacyjnym" charakterze szczepionek i o tym, że "polskie dzieci są poddawane eksperymentom medycznym". Te brednie popierał jeden z posłów, a posłanka PiS-u, z resztą lekarka milczała, co trudno uznać za dezaprobatę. Czcigodni ojcowie Salezjanie z pewnością uznali, że na tak chwalebny cel jak walka ze szczepieniami należy udostępnić ich lokal i prosić wiernych o dalsze wsparcie, bo przynajmniej wiadomo, że autorytet Kościoła powinien służyć słusznej sprawie jaką jest zdrowie i życie obywateli. Ziarno zasiane przez geniusza Jędraszewskiego z pewnością wyda plon szlachetny.
Trwa ładowanie komentarzy...